Lot
Spadam, jestem wolny jak ptak. Rozkladam rece i ta chwila trwa wiecznie w moim umysle, nareszcie wolny. Nieuchronna rzeczywistosc zbliza sie do mnie jak ziemia, ale nie przejmuje sie tym, warto zaplacic taka cene za ta chwile, wolnosc jest bezcenna. wszyskto zostawilem za soba, nic mnie nie poruszy, zamykam oczy i smakuje to uczucie. rozplywam sie w swiecie marzen, pragnien i nieskonczonej wolosci. ziemia zbliza sie z zawrotna predkoscia, swist powietrza zaglusza wyrzuty sumienia, moje i tak martwe cialo przecina atmosfere niczym noz tort. ziemia coraz blizej, nieuchronny koniec pieknego lotu, jeszcze tylko chwila i upadek stanie sie faktem. w ostatnich chwilach wykrzykuje wszystko, oczyszczam sie. po czym me cialo z cala moca uberza o powierzchnie. umarlem i dobrze mi z tym. nareszcie wolny w wiecznym swobodnym spadaniu...
Komentarze
Prześlij komentarz