Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014

Cisza przed burzą...

Obraz
Było to na tyle niedawno by pamiętać, a na tyle dawno by pewne szczegóły uszły z pamięci. Dzień nie był nadzwyczajny, ciepły snoneczny, w powietrzu czuć było zbliżającą się burze. I ta burza nadeszła, ale nie taka na którą wszyscy czekali. Burza zaczęła sie tak nagle, jak tylko nagle może się zacząć. Pierwsze gromy uderzyły tam gdzie najmniej się tego spodziewał, wiedział, miał pełną świadomość, że to tylko początek, że nawałnica może i zapewne przybierze na sile. Miał jedynie nadzieję, że przed głównym uderzeniem zdąży zebrać się w sobie, skupić całą swoją energię na tym, by przetrwać, by wygrać, albo chociaż umrzeć próbując. Niebo nad jego głową zrobiło się tak ciemne jak jego myśli, blask słońca już dawno przestał istnieć, nie dodawał otuchy, lecz sprawiał, że chmury stawały się ciemniejsze i bardziej złowrogie, grzmoty i błyski dochodziły do niego z oddali, niczym echo zbliżającej się bitwy. Z każdą minutą zmniejszając dystans, powoli niespiesznie realne stawało się to co nieunikni...

Wyprawa przez życie

Obraz
Wyprawa ta drogi czytelniku, nie będzie turystycznym wyjazdem, nie będzie przewodnika z mapami, który prowadząc Cię będzie pokazywał najciekawsze miejsca. Nie spodziewaj się po tej wyprawie konkretnego planu, lecz przygotuj się na podróż z plecakiem pełnym doświadczeń, mysli, wspomnień, uczuć i emocji po świecie wyobraźni, miejsc i ludzi, którzy pojawili się na tej drodze. Sam sobie będziesz, sterem i okrętem, tylko pozwól by słowa tu zawarte sprawiły by Twa wyobraźnia kierowała tym statkiem .

Pewnego razu wieczorem...

Obraz
Był to letni wieczór, jeden z tych, które na długo zapadają w pamięć. Słońce powoli układające się do snu schodzi coraz niżej, ptaki śpiewają swoje kołysanki. Gdy człowiek stojący na tarasie odpala papierosa, zaciąga się powoli, rozgląda się i odnajdując jeden punkt na widnokręgu wpatruje w niego uparcie. Zatopiony we własnych myślach, nie dostrzega życia, ktore cały czas płynie wokół niego. Świat przestaje istnieć, a on jak samotny okręt dryfuje bez żagli po bezkresnym oceanie wlasnych myśli. Nie zamierza zawitać do żadnego z portów, nie chce cumowac przy żadnej przystani, pragnie by fale wyobraźni pchały go niespiesznie choćby w otchłań burzliwych wspomnień, choćby w sztormy złych myśli. To jego sposób na wolność. Dopala papierosa, wyrzuca go szybkim ruchem nadgarstka i wraca do realnego życia.

Pewnego razu gdzieś

Obraz