Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2015

Niedziela...

I znów nadeszła niedziela, dzień święty, kolejny siódmy dzień tygodnia, następna doba miesiąca. Pozwolił powolnie dopalić, się papierosowi w popielniczce, poprzez słuchawki docierały do niego źewne dźwięki jakieś piosenki, nawet nie zadał sobie trudu by wsłuchać się w jej treść. Wystarczała sama obecność dźwięku w świecie ciszy. Mrówka powoli przemierzała parkiet, za oknem ptak szybował dumnie, firanka kołysała sie leniwie, czas mijał, ziemia się kręciła. Wszystko było na swoim miejscu, tak przynajmniej się zdawało na pierwszy rzut oka, z resztą nikt nie przyglądał się dokładniej, nikt nie miał na to czasu, mrówka była zajęta swoimi sprawami i chyba nawet nie miała świadomości, że ktoś, że on ją obserwuje, ptak już zapomniał o tym, jak przelatywał obok jego okna, firanka nie czuła nic. Niby skamieniały siedział wytrwale, pozwalił by rzeczy się działy, by czas płynął swoim torem, by krew stygła w żyłach. I tylko jego myśli niczym stado galopujących mustangów, przemierzało jego psychikę,...